niedziela, 26 stycznia 2014

#4

-Chester, nie prawda.
Nie mogłam, albo raczej nie chciałam mu uwierzyć. Na pewno nie jestem wróżką, czy jakimś innym nadprzyrodzonym stworzeniem.
-Dlaczego nie możesz mi uwierzyć, Juliet ? Ile razy działo się coś po Twojej myśli, chociaż się tego nie spodziewałaś ?
-Poczekaj  policzę... Nigdy ! Chester, zrozum, że moje życie jest porażką i nic nie jest dobrze. Miałam okropne dzieciństwo, nie miałam przyjaciół i byłam gnębiona. Prawie popełniłam samobójstwo, ale niestety, nie wszystkie próby się powiadają. Teraz rozumiesz ? Nie mam przyjaciół, ponieważ w wieku 12 lat trafiłam do psychiatryka, rozumiesz ? Co tydzień chodzę na jakąś cholerną terapię, która ma mi pomóc, ale 10 terapeuta powiedział, że to nie ma sensu, ponieważ nie chcę się otworzyć. Mam tego dość, a tu nagle pojawia się ktoś kto chce być moim przyjacielem, ale mu się nie udaje, ponieważ nie dopuszczam do siebie ludzi, ups. Teraz rozumiesz, czy wyjaśnić jeszcze raz ? Żegnam.
Wzięłam torbę i wyszłam, miałam dość wszystkich, więc wsiadłam w pierwszy autobus do Otomina, gdzie znajdowała się moja perełka.

*
-Cześć, Strzała, tęskniłaś ?
Położyłam torbę i weszłam do boksu, podeszłam do klaczy i przeczesałam jej sierść ręką. Przytuliłam się do niej, a ona tyrpnęła mnie łbem. 
-Idę po szczotki, już się tak nie denerwuj.
Pocałowałam ją w chrapki i wyszłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz