-Dziękuję, że mnie powstrzymałeś.
Powiedziałam cicho gdy już wyszliśmy ze szkoły.
-Nie ma sprawy, jedziesz tramwajem czy może się przejdziemy ?
-Chodźmy.
Powiedziałam cicho gdy już wyszliśmy ze szkoły.
-Nie ma sprawy, jedziesz tramwajem czy może się przejdziemy ?
-Chodźmy.
*
Weszliśmy do ogrodu, usiadłam kawałek dalej, Chester zajął miejsce obok mnie.
-Za co Ola tak Cię nie lubi ?
-Skąd pomysł, że mnie nie lubi, mamy dość specyficzne stosunki.
Ja jej nienawidzę, a ona odpłaca mi się tym samym.
Spojrzałam na niego z poważną miną.
-Czemu się Ciebie czepia ?
-Nie mam pojęcia,
jest niewolnicą mody, a ja mam własny styl.
Poza tym ona ma swoją świtę i nie może się wychylać.
Kurde, zadałeś mi takie pytanie nad którym nigdy się nie zastanawiałam...
-W każdym razie, nie mógłbym być z taką dziewczyną jak ona.
Widać, że przespała się z połową miasta.
-Widzę, że pomimo iż jesteś nowy szybko się zorientowałeś.
Siedzieli i rozmawiali na różne tematy, w końcu Juliet spojrzała na zegarek. Chester jak przystało na gentelmana odprowadził ją pod sam dom. Umówili się na piątek.
*
W czwartkową noc nie mogłam spać, denerwowałam się spotkaniem z Chesterem, był wyjątkowy. Był prawdziwy, nie udawał przede mną, albo był dobrym aktorem.
*
Czekałam pod kinem pół godziny. Nie miałam pojęcia czemu tak się spóźnia. W końcu się pojawił.
-Juliet, przepraszam. Nie mogłem przyjść wcześniej, wybaczysz ?
Chwilę się z nim podrażniłam, ale w końcu odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
-Seans trwa od 10 minut, idziemy ?
Chłopak roześmiał się i otworzył przede mną drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz